Oj strasznie dług mnie tu nie było... praca jest strasznie wyczerpująca, a pogoda popołudniami jest tak ponura, że nie ma ochoty na nic. Częściej ostatnio chodzę z niepomalowanymi paznokciami. Trochę mi smutno z tego powodu, ale mam nadzieję, że niedługo jakoś się to wszystko unormuje i będę miała więcej czasu na paznokcie i na pisanie tutaj. Muszę powiedzieć, że zmobilizowała mnie szczególnie theCieniu, pytając pod ostatnim postem kiedy wrócę ;) Tak mi się miło zrobiło i trochę głupio, że mnie tu nie ma więc postanowiłam coś napisać.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czerwony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czerwony. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 6 listopada 2014
Marynarsko
sobota, 14 czerwca 2014
Polska Biało - Czerwoni!!
Mani powstało na mecz polskiej reprezentacji siatkówki rozgrywany w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy. Wybraliśmy się na mecz ze Słowenią i tak ładnie kibicowaliśmy że Nasze Orły wygrały :) Troszkę pewnie do tego przyczyniło się moje zdobienie paznokci. Teraz też byłoby na czasie ze względu na rozgrywki Ligi Światowej (w niedziele gramy z Włochami - polecam obejrzeć na polsacie :D)
No ale przejdźmy do zdobienia. Biało czerwone cieniowanie, a do tego czerwono białe stemple kropeczki. biały to oczywiście Sally Hansen White On nr 300 (kupiłam ostatnio drugą buteleczkę :D), a czerwony to miss sporty nr 150. Użyłam płytki z Born Pretty Store o nr KD3, którą możecie kupić tutaj.
sobota, 10 maja 2014
Czerwono srebrno z tasiemka
Jak pewnie już wiecie uwielbiam zabawy z tasiemką. I tym razem właśnie po nią sięgnęłam ;) Kolorem bazowym przy wzorku jest srebrny lakier od beautyUK - niestety bez żadnego numerka. Do tego dołożyłam mój pierwszy lakier od marizy z serii be chic! Niestety na nim też nie znajduję żadnego numerka ani nazwy :( Ale jest to czerwony kolor z różowym i czerwonym shimmerem. Bardzo mi się spodobał. Na zdjęciach nawet delikatnie widać ten shimmer. Przez to, że najpierw nałożyłam srebrny, a później czerwony to mariza wyszła lekko bordowa na paznokciach ze wzorkiem. Uważam jednak że fajnie to ze sobą grało. Mam nadzieję, że ten szybki mani i Wam się spodoba ;) Wracając jeszcze do lakieru od marizy to nałożyłam chyba 3 warstwy, ale przy dwóch już było całkiem nieźle :) Bardzo przyjemny lakier. Otrzymałam go na spotkaniu, więc niestety nie powiem Wam ile kosztuje. Zapraszam na zdjęcia :)
niedziela, 2 marca 2014
Moje pierwsze OPI
Dzisiaj taki luźniejszy post ;) Nigdy jakoś nie szalałam za lakierami OPI mimo, że kilka jest na prawdę fajnych. Wole zwykle poczekać aż inne firmy wypuszczą coś podobnego w o wiele ciekawszej cenie. Tym razem jednak nie czekałam ani chwili. Pomysł urodził się w mojej głowie w pewien czwartkowy wieczór i od razu zaczęłam działać. W końcu mogłam sama zdecydować jakie będą moje pierwsze lakiery OPI. Pewnie się zastanawiacie co ja bredzę :P Koleżanka mojego P. robi biżuterię ;) Oglądałam ją już kilkukrotnie na jej FunPage na FB. Wyroby są dopracowane i bardzo słodkie. Ma dziewczyna talent ;) Mój pomysł był prosty - lakierowe kolczyki ;) W związku z tym, że nie mam jakiejś jednej firmy za którą szaleje na zabój postanowiłam wybrać buteleczki, których kształt jest prosty i najbardziej chyba rozpoznawalny na świecie. Padło na OPI, a że kocham czerwony to mam dwa maleńkie czerwone OPIki :D
W sumie nie wiedziałam jak wyjdą, bo to było pierwsze lakierowo-kolczykowe zlecenie dla M-Moda ;) Nie czekałam długo bo już po trzech dniach dostałam informację o tym, że kolczyki są gotowe :D jak je złapałam w ręce to oczy mi się zaświeciły *.* są boskie!! Idealne na spotkania z innymi lakieromaniaczkami :D No ale czas Wam je pokazać ;)
sobota, 1 lutego 2014
Karnawałowy MIX, czyli cyrk na kółkach ;)
Miało być zdobienie na konkurs Golden Rose, ale jak zobaczyłam inne zdobienia to uznałam, że to jest zbyt mało karnawałowe ;) Dlatego pokazuje je jako zwykłe zdobienie ;)
I teraz po kolei - na kciuku i małym paznokciu mam lakier Golden Rose nr 16, czyli piękny granat o kremowym wykończeniu. Dodałam do niego małe, granatowe heksy. Paznokieć palca wskazującego ozdobiłam czerwonym puszkiem, który otrzymałam od Promoto-promoto oraz złotymi ćwiekami (przerobione kolorowe ćwieki z BPS). Nie trzymało się to zbyt długo, bo puszek chyba za lekko docisnęłam, a ćwieki nie pokryte topem nie są trwałe. Na paznokciu palca środkowego widzicie Hean City Fashion nr 0t oraz top z CR ze złotymi i czerwonymi heksami. Na serdecznym paznokciu są trzy cieniuśkie warstwy złotego lakieru z BeautyUK oraz skrawki foli w kolorze złotym, która pięknie się mieni. Trochę mnie ta folia zawiodła, bo sądziłam, że ładnie wtopi się w lakier i nie będzie odstawać, a odstawała bardziej niż chociażby ćwieki. Zastanawiam się też czy warstwa lakieru nie była zbyt cienka do tego aby się wtopiły, ale kiedyś to na pewno sprawdzę ;) I to tyle ;) czas na zdjęcia ;)
czwartek, 9 stycznia 2014
Biedroneczki są w kropeczki i to chwalą sobie...
A czy ja sobie biedronkowy lakier chwalę?
Dzisiaj mam dla Was kilka słów o malutkim lakierze od Life - można je kupić za niecałe 4zł w SuperPharm.
Ja mam wersje nr 22, czyli czerwoną bazę z czarnymi i białymi dużymi heksami, mniejszymi heksami oraz z malutkimi kropeczkami. Maluje się nim całkiem przyjemnie. Konsystencja jest dość rzadka i potrzeba trzech warstw do całkowitego krycia. Gdyby jednak nie heksy, które mocno zwracają uwagę, pewnie krycie nie byłoby tak dobre.
Nosiło mi się ten lakier całkiem fajnie. Na drugi dzień miałam starte końcówki, ale nie było tragedii. Niestety zmywanie go to tragedia :( W sumie to nie miałam wcześniej takiego lakieru, heksy u mnie brały się zwykle z topów i nie było tak bardzo trudno ich zmyć. Tutaj przy zmywaniu lakier schodził bez problemów, a reszta zostawała na paznokciu. Użyłam metody foliowej i przy niektórych paznokciach musiałam zabieg powtórzyć. Myślę jednak, że nałożenie lakieru na jakąś czerwoną bazę lekko pomoże nam z tym zmywaniu. Zachęcam więc do jego wypróbowania, bo wygląda bardzo bardzo ciekawie ;)
piątek, 20 grudnia 2013
Idealnie czerwono-bąbkowy lakier :D
Miało być coś innego, ale jak wczoraj malowałam paznokcie postanowiłam od razu pokazać Wam to cudo... Wprawdzie zdjęcia troszkę zjadły uroku, ale i tak widać piękny kolor.
Mowa tutaj o Hean City Fashion 5e - cudna głęboka czerwień wpadająca w bordo z nordowym shimmerem, który ja uwielbiam. Lakier ten ma jeszcze stary pędzelek, czyli wersję cienką, ale jest on do tej konsystencji wystarczający. Aby pokryć płytkę paznokcia potrzeba dwóch warstw. Mi się nim tak wspaniale malowało, że dałam trzecią ;p Serio malowanie było magiczne... migoczący shimmer i idealna konsystencja lakieru... Najchętniej nałożyłabym jeszcze ze trzy warstwy dla samej radości malowania - wiem jestem wariatką ;p Ale wróćmy do lakieru. Błyszczy cudnie i na dobrą sprawę nie potrzebowałby topu, ale dałam Kwika, żeby nigdzie "nie rysować paznokciami". Na zdjęciach nie widać aż tak bardzo tego blasku, ale na paznokciach nadal jest widoczny, mimo całego dnia spędzonego w kuchni.
Żeby nie było tak nudno dołozyłam Hean City Fashion 185. Bardzo ciemno granatowa baza z shimmerem w kolorze niebiesko zielonym. Niestety w świetle dziennym wygląda na czarny, ale i tak go polubiłam. Również nałożyłam trzy warstwy, ale tutaj były one bardziej uzasadnione bo widziałam jakieś lekkie prześwity. Ten egzemplarz posiada już grubszy pędzelek, który również maluje się świetnie.
Zamierzam zrobić jakieś świąteczne zdobienie z użyciem bordowego lakieru ;) Może się okazać, że mój dylemat : "jak pomalować paznokcie na wigilie?" się rozwiązał ;) Na razie zapraszam na zdjęcia samego kolorku ;)
sobota, 7 grudnia 2013
Żółte cieniowanie z Carnivalem nr 14
Dzisiaj mam dla Was zdobienie, które chodziło mi po głowię przez dłuższy czas ;)
Chciałam wykonać cieniowanie bez używania lakieru bazowego ;) żeby bezbarwny przechodził w jakiś kolor. W tym poście pokaże taki rodzaj cieniowania z użyciem koloru żółtego. W trakcie nakładania żółtego pomyślałam, że nie był to najlepszy wybór, bo zaczęłam się obawiać, że wyjdzie jakby mi się paznokcie nie ładnie przebarwiły od jakiegoś lakieru. Wydaje mi się jednak, że efekt jest bardzo fajny i mam nadzieję, że nikt nie pomyśli, że mam przebarwioną płytkę ;) Do zdobienia użyłam Żółtego od exxence z serii Miami roller girl, pomarańczowego od WIBO z kolekcji blogerskiej Electric Orange od Siouxie ;) Carnival nr 14 od Golden Rose i Hean Color Obsession Red ;) A całość prezentuje się następująco:
niedziela, 25 sierpnia 2013
Projekt Tęcza - Tydzień 1 - Czerwony
Już myślałam, że nie zdążę, ale nie mogłam tego zrobić Red Rouge!! Świetna dziewczyna i świeżo upieczona mamusia, która mimo wielu obowiązków dnia codziennego daje radę systematycznie prowadzić bloga i jeszcze zdecydowała się na zorganizowanie projektu Tęcza. Podziwiam i wierzę że jej się uda wszystko przeprowadzić tak jak to sobie wymyśliła.
Tyle tytułem wstępu a teraz troszkę o samym projekcie. Jest to 8 tygodni zabawy w różnych tęczowych kolorach. Mógł się zgłosić każdy i zrobiło to bardzo dużo osób. Dzięki temu co tydzień będziemy mogli oglądać wiele świetnych stylizacji paznokci. Więcej szczegółów możecie poznać wchodząc w ten link. Dzisiaj kończy się pierwszy tydzień zabawy i cieszę się, że na ostatnią chwilę ale jednak udało mi się zmalować coś na tydzień czerwony!
Miałam lekki problem z tym co namalować, bo czerwony to mój ukochany kolor i nie chciałam wrzucać czegoś zwyczajnego :) Stylizacja moim zdaniem się udała, więc mam nadzieję, że Wam też się spodoba.
Do zdobienia użyłam białego marmurka od Lemaxa, białego od Sensique (nr 101) oraz czerwonego od miss sporty (nr 150). Zaczęłam od pokrycia paznokci marmurkiem (3 warstwy). Potem nakleiłam taśmę klejącą i na tak przygotowanych paznokciach zrobiłam biało-czerwone cieniowanie. Zawsze miałam ochotę na takie cieniowane trójkąty. Wyszło nie do końca równo, bo moje paznokcie nie są płaskie więc linie są lekko załamane i wyglądają na lekko krzywe. Mimo tego jestem zadowolona.
Czas na zdjęcia :)
wtorek, 13 sierpnia 2013
Czerwony jak cegła.... yyy... zebra :D
Dzisiaj czas na ciąg dalszy moich zabaw z płytkami do stemplowania :) Początkowo myślałam, żeby to zdobienie dać jako pierwszy tydzień do projektu Tęcza, ale jednak wymyślę coś bardziej pasującego do tematyki tęczy :D Poza tym nie wytrzymałabym z pokazaniem tego mani aż do czasu rozpoczęcia pierwszego tygodnia :)
Na początek w ruch poszedł lakier miss sporty (chyba nr 150, nie sprawdziłam przed wyjazdem i teraz nie wiem :/ - zaktualizuje po powrocie) w moim ulubionym odcieniu czerwieni :) Świetnie się nim maluje, bo ma cudowny pędzelek - kocham pędzelki miss sporty :D Konsystencja lakieru jest przyjemna i nie rozlewa się na skórki. Utrzymuje się na paznokciach bez zarzutów (starte końcówki przy kolorze czerwonym uważam za normę)
Nałożyłam tylko dwie warstwy, a kolor pięknie pokrył płytkę paznokcia. Potem zabrałam się za wybieranie wzoru z moich nowych płytek z BornPrettyStore, którymi nadal się niesamowicie jaram :) Padło na wzór zeberki. W każdym razie tak mi się zdaje, że to zeberka. Stempelki robiłam znowu lakierem z essence do stempli i wzór odbijał się wspaniale. Jeszcze mam problemy z idealnym równym trafieniem wzorem w paznokieć, ale spokojnie to dopiero pierwsze podejście do stempli całopaznokciowych. Już teraz widzę, że niestety wzorki na płytkach z BPS są lekko za wąskie na moje kciuki, ale na pozostałych paznokciach wychodzą idealnie. Wzorek lekko się rozmazał pod wpływem topu z inglota, ale widać to dopiero przy bardzo mocnym przyjrzeniu się paznokciom, także nie przeszkadzało mi to zupełnie.
Czas na pokaz :)
sobota, 13 lipca 2013
Bardzo bardzo delikatny piasek
Dzisiaj będzie o najmniej piaskowym piasku w moich zbiorach :) Niby strukturę ma, ale wole jednak te bardziej chropowate, ale od początku.
Post będzie o PAESE nr 328 w przepięknym czerwonym kolorze. Jest to mój ulubiony odcień czerwieni i w tej kwestii lakier mnie oczarował. Nie zawiodła mnie również trwałość - poza lekko startymi końcówkami na trzeci dzień, nic z nim się nie działo. Aplikacja też jest przyjemna, chociaż to pierwszy piasek, którego musiałam nałożyć 3 warstwy. Możliwe, że jest to związane z tym, że ma on najrzadszą formułę ze wszystkich, które posiadam. Ale jest kilka rzeczy, które przystopowały moje zachwyty. Po pierwsze struktura, o której wspomniałam na początku - jest delikatna i dość długo trzeba czekać aż się ukaże w pełni. Druga rzecz to wysychanie do połysku, a nie do matu (chociaż lekkiego). Dodatkowo jak to czerwienie tak i ten robi ślady wszędzie gdzie przejadę paznokciem - i tak wszystkie kartki w pracy mają teraz mój lakier na sobie ;p Zwykle to nie przeszkadza bo nakładam top i wszystko gra. Tutaj nie można tego zrobić bo po jego nałożeniu struktura prawie całkowicie znika więc zupełnie mija się to z celem. (na koniec zobaczycie jak to wygląda z matowym topem) Ostatnią rzeczą jest krycie, bo musiałam nałożyć aż 3 warstwy bo ciągle były widoczne białe końcówki paznokci.
Trochę ponarzekałam, ale cieszę się, że lakier trafił do mnie dzięki spotkaniu blogerek, bo mimo wszystko zużyje go na pewno ze względu na przecudny kolor :D
A teraz w macie - albo raczej w satynie :)
Pozdrawiam
wtorek, 9 kwietnia 2013
Mary Rose od *Jamapi, czyli kolejne zachwyty nad blogerską kolekcją :)
Ja to mam chyba szczęście :) Mój egzemplarz Flirtu od Amethyst, o którym możecie sobie więcej poczytać tutaj, jest moim zdaniem idealny :D Pod względem koloru jak i konsystencji :) Drugi na tapetę poszedł Mary Rose od *Jamapi i się na początku zastanawiałam czy może z tym będzie coś nie tak i sobie ponarzekam jak to Wibo wykonało za mało pracy w kwestii jakości tych lakierów, ale też nie! Wprawdzie konsystencją się różnią, bo Flirt jest zdecydowanie gęsty, a Mary Rose rzadki. Aczkolwiek jednym i drugim malowało mi się dobrze i przy obu nałożyłam 2 warstwy więc dramatu żadnego nie ma :)
Na zdjęciach ten od *Jamapi wyszedł trochę przekłamany, w sensie mój aparat to ma chyba inne oczy niż ja ;p Bo na żywo to ja tam widzę zdecydowanie więcej różowego połysku. W sumie to nie wiem jak określić ten kolor. Ale niech będzie że taki czerwono-różowy może z nutką pomarańczu (bo krwista czerwień to to nie jest :P). Myślałam ciężko nad jakimś ozdobnikiem, ale nie wyszło mi zrobienie tego co wymyśliłam, więc dałam sobie spokój i prezentuje go w jego całej okazałości bez zbędnych atrakcji.
wtorek, 2 kwietnia 2013
Czerwień od Sensique w duecie z Precious Stones :)
Dzisiaj przedstawiam Wam mój Świąteczny mani :) Mimo, że to nie Boże Narodzenie to postawiłam na czerwień, która idealnie pasowała do mojej sukienki :) (od razu widać, że mam bardzo krótkie paznokcie, ale to dlatego, że strasznie mi się ostatnio połamały i rozdwoiły i nie było wyjścia :/)
No ale do rzeczy. Nie chciałam, żeby była to po prostu zwykła czerwień dlatego dla przełamania jeden paznokieć zrobiłam brokatowy. Jako baza posłużył mi lakier Sensique Strong&Trendy Nails nr 144, który bardzo lubię bo ma piękny kolor, dobrze się nim maluje i jest w miarę trwały (konsystencja raczej rzadka, pędzelek cienki, krycie 3 warstwy). Dodatkiem jest mój ulubiony lakier Rimmel Precious Stones ne 002 Ruby Crush (tak się zastanawiam czy dali tyle zer w tym numerku od koloru żeby tych borkatowych zrobić jeszcze więcej? Ja bym się nie obraziła :) jakiś niebieski, zielony, różowy przygarnęłabym na pewno :D)
Co do moich paznokci to na niektórych zdjęciach można zobaczyć tak zwany pościelowy manicure, bo taki zrobił mi się na drugi dzień, bo malowałam wieczorem, ale po pokryciu go warstwą topu z Inglota wszystko ładnie się ujednoliciło i nie było widać, że coś się z nim działo.
poniedziałek, 25 marca 2013
Kolorowa wariacja :)
Witajcie :)
Czasem mam takie dni, że mam wielką ochotę na malowanie i po prostu zabawę z lakierami :)Wyciągam wtedy kilka z nich i staram się coś stworzyć, w między czasie to ewoluuje żeby na koniec powstało coś wyjątkowego. Tym razem zaczęło się od nudziaka WIBO Express growth o nr 396, którego nałożyłam dwie warstwy jako bazę (teraz widzę, że mogłam dać 3, ale w związku z tym, że miały być kolorowe zdobienia to wolałam uniknąć aż tylu warstw i długiego czekania aż wyschną). Zdobieniem stały się kolorowe owale wypełnione w środku. Do zdobień użyłam:
- WIBO Express growth nr 304 (pomarańczowy)
- WIBO Express growth nr 126 (żółty)
- WIBO Express growth ze startym numerkiem niestety (ciemny zielony ze złotymi drobinkami)
- WIBO nasty&cool nr 55 (srebrny)
- Lovely Mouline Rouge nr 1 (czerwony ze złotymi drobinkami)
- WIBO Extreme Nails nr 399 (niebieski z fioletową poświatą)
I w ten sposób wyszło mi takie coś:
czwartek, 7 marca 2013
O mat! :D nie to nie mat... A jednak mat :D
Dzisiaj będzie o Golden Rose matte :) Ja mam numerek 03, jest to zwykły, ale nie zwykły czerwony matowy lakier. O matowym Golden Rose myślałam już od dawna, ale że sklepy tej firmy są daleko ode mojego domu i nigdy mi tam nie po drodze to trochę zajęło mi kupienie ich (piszę ich bo mam jeszcze jeden kolor, ale to innym razem, a może w duecie.. no zobaczymy). Wybrałam czerwony bo to mój ulubiony kolor. Jest to drugi matowy lakier jakim malowałam paznokcie wcześniejszy był SoMat z Rossmanna. A że tamten był pierwszy to sądziłam, że ten będzie podobny. I tu byłam w wielkim błędzie. Bo jakieś było moje zdziwienie kiedy odkręciłam buteleczkę z zamiarem malowania a tu lakier pełen błysku i na dodatek z przepięknymi drobinkami... Zgłupiałam O_O Może się pomylili i wlali nie to co trzeba do buteleczki. No ale nic i tak kolor wspaniały, więc nawet jak nie będzie matowy to nie będzie żadnego problemu
Zabrałam się więc za malowanie. Na paznokciach nadal piękny połysk i błysk. Lakier rozprowadza się na prawdę bajecznie - moim zdaniem :) i już po pierwszej warstwie nie było źle z kryciem :) ale jak to ja nałożyłam 3 dla pewności :P
Po pomalowaniu jednej dłoni przeszłam do drugiej, a na tej pierwszej ciągle blask... No ale kończąc drugą na pierwszej pojawiły się matowe akcenty. Na początku bez rewelacji i bez zachwytu z mojej strony. No więc poszła kolejna warstwa... już było o wiele lepiej z matowością a i lakier wydawał mi się schnąć szybciej, przy trzeciej warstwie było już schnięcie wręcz ekspresowe co mnie zadziwiło. Pierwszy lakier który schnie z każdą warstwą lepiej... Nie wiem czy to tylko moje złudzenie czy na prawdę tak było.
Ale wracając do tych drobinek. z daleka zupełnie ich nie widać, ale jak się przyjrzeć mocno z bliska to są lekko widoczne. Na zdjęciach z lampą trochę delikatnego połysku widać. Malowałam wczoraj więc jak na razie ciągle są matowe i się nic nie starło.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






