Niestety to już ostatni post z tego cyklu bo i ostatni tydzień projektu własnie dobiega końca. Znowu miałam problemy z internetem i dlatego tak późno ten post :) O ile warunki pozwolą to postaram się troszkę więcej rzeczy wrzucić w nadchodzącym tygodniu.
No ale do rzeczy. Tydzień Horrorów, których osobiście nie znoszę i czytać nie zamierzam, oglądać tym bardziej. Uważam po prostu, że nie ma sensu z własnej woli się tak strasznie bać. Wole filmy lekkie, miłe i przyjemne, a czasem wzruszające, albo z jakąś zagadką. Mroczne, przerażające zagadki nie wchodzą w grę. Jedyny horror jaki obejrzałam to "Sierociniec" i bałam się jak 150! chociaż tyle, że był po hiszpańsku i nie wszystko zrozumiałam (oglądałam go z moją grupą zajęciową z j. hiszpańskiego na studiach).
Biorąc pod uwagę moje zdanie na temat horrorów ciężko było mi się zabrać za ten tydzień. W efekcie jest praca inspirowana tym jedynym obejrzanym horrorem czyli sierocińcem.
Dzisiaj zrobiłam mani w dobrym kierunku i zaczynając od lewej na paznokciu małego palca mamy baloniki bo wszystko zaczęło się od imprezy urodzinowej małego chłopca, jeżeli dobrze pamiętam. Odbywała się ona w domu co zostało uwiecznione na paznokciu serdecznym. Na imprezie najbardziej przerażający był chłopiec w masce, a właściwie w jakiejś szmacie zasłaniającej jego zdeformowaną twarz co widzimy na paznokciu środkowym. Palec wskazujący dostał babcie przechodzącą przez pasy, która ukazuje się matce chłopca, który w dziwnych okolicznościach znika podczas swoich urodzin. Jest poszukiwany przez cały film i dopiero na końcu dowiadujemy się gdzie jest. Ale nie będę opowiadać całego filmu, bo a nóż ktoś lubi horrory i akurat tego nie widział? :)